Relacja Ecce Homo Sternberk 2009 - Mistrzostwa Europy w Wyścigach Górskich
Relacja Ecce Homo Sternberk 2009 - Mistrzostwa Europy w Wyścigach
Górskich
Po raz kolejny postanowiliśmy wybrać się na imprezę motoryzacyjną,która w moim kalendarzu zagościła już na dobre. Klimat wyścigów górskich na europejskim poziomie, park serwisowy w środku miasteczka i ryk silników startujących formuł F3000 są niesamowite. Ale po kolei... Do Sternberku postanowiliśmy wybrać się w sobotę, na jazdy treningowe. Obsada tegorocznego Ecce Homo była chyba najlepsza od niemal kilkunastu lat. Ponad 18 samochodów najmocniejszej klasy E2 czyli
formuł z silnikami 3000 cm3 i 2000 cm3, kilka propotypów CN oraz 39
samochodów klasy E1 gwarantowało spore emocje.
Głównym faworytem był Simone FAGGIOLI jadący nowiutką Osellą FA30 i
pytaniem było tylko, czy pobije rekord trasy już w pierwszym
podjeździe czy dopiero w drugim. Jak sie okazało, dokonał tej sztuki już w pierwszym podjeździe. Oczywiście nie odbyło się bez kilku przygód, wycieków oleju
mobilizujących panów z miotełkami, niegroźnych wypadków i pożaru
zielonego BMW. Atmosfera wyścigu jest jednak niesamowita, tysiące
kibiców na trasie i szybkie samochody gwarantują niezapomniane
wrażenia.
Simone Faggioli na starcie. Jako pierwszy w historii pokonał 7,8
kilometrową trasę wyscigu w czasie 2 min i 49 sekund, czyli średnia
prędkość wyniosła ponad 160 kmh na górskich serpentynach... Już nie
wspominam jaka była prędkość maksymalna...
A tak wygląda silnik nowej Oselli. FA30 ma silnik Zytek V8 o
pojemności 3000 cm3 i sekwencyjną skrzynie biegów Sadev. Opony
dostarcza Maragnoni. Na żywo ryk silnika FA30 powala na nogi...
każdego...
Najgroźniejszy rywal Faggiolego i lider ME - Fausto BORMOLINI
REYNARDZIE 95D niestety zawiódł...
Piękna czerwona LOLA B03/50 Dušana NEVĚŘILA też robiłą sporo
zamieszania i jeszcze więcej wrażenia...
Jeszcze piekniejszy i szybszy był czerwony REYNARD K02 Renzo NAPIONE.
Zdjęcie z takim bolidem to miła pamiątka, a Włosi są bardzo uprzejmi i
pozwalają wszystkiego dotknąć.
Tutaj start REYNARDA K02. Zapach palonych slicków AVON to jest dopiero
coś... Jednak po przejeździe 10 samochodów zaczyna nas boleć głowa...
Węgier László SZÁSZ i jego NIPPON REYNARD - ZYTEK F3000 pokazali jak
się szybko jeździ w górach...
Otakar KRÁMSKÝ we wściekle zielonym REYNARDZIE to stały uczestnik ME i
ciągły pechowiec... Kiedyś filmowałem go jak palił sie w Ostravie na
wyścigu... Przejazd Otokara na Ecce Homo:
Niespodziankę Czechom sprawił Miloš BENEŠ w formule RALT RT23 F3000,
który zajął 3 miejsce na podium pokonując wielu faworytów.
Zastanawiacie się może kryć pod maską AUDI TT-R DTM? Ano silnik 3998
cm3 i to co na powyższym zdjęciu. A tutaj film prezentujący popisy
Milana Kasparka i jego AUDI: http://www.youtube.com/watch?v=W0zm8ZwuBMw&hl=pl
Słowacy bardzo uprzejmi tylko nie mieli za bardzo czasu porozmawiać.
Trzeba było przygotować bolid do kolejnego startu.
Lubicie piękne kobiety i szybkie samochody? W wyścigu startowała Edita
PRÁŠKOVÁ i DALLARA JSC 301 i to chyba było idealne połączenie. A pani
Edita wygląda tak:
Jedna z kilku popularnych "szuflad" - NORMA MF 20 Davida KOSTRUHA. W
niedzielnym wyścigu miał niegroźny wypadek.
I jeszcze jedna "szuflada" - OSELLA PA 20S Petra VITKA.
Nie zabrakło na starcie samochodów historycznych i takich perełek jak
np. ten MARCH 712M...
albo S.P.E. FORMULE RENAULT EUROPE...
albo czeskiej starej formuły MTX 1-06...
ale wszelkiej maści piękne Skody 110 i 120...
Największa przyjemność to usiąść sobie obok drogi i patrzeć jak 2
metru dalej mkną bolidy F3000 i inne wysilone do granic możliwości
samochody...
Trening nie dla wszystkich okazał się szczęśliwy. O pechu może mówić
Erich EDLINGER, któremu niemal doszczętnie spłonęło BMW 320 IRL z
silnikiem z samochodów IndyCar. Film z nieszczęśliwego pożaru: http://www.youtube.com/watch?v=5yPcROZEjmA&hl=pl
Cóż, kolejna edycja Ecce Homo za nami, ale już teraz z
niecierpliwością czekam na przyszłoroczne pojedynki "górali" w F3000
na pięknej czeskiej trasie.
Hej,u nas tego nie będzie,nie ma po czym jeździć to raz a po drugie trzeba było by kulturę zachowania zmienić.Tam jak porządkowy gwizda, to każdy wie co ma robić,tam nawet jak auta nie jadą nikt na droge nie wejdzie nie mówiąc o jakimś chodzeniu.U nas hołota całą drogą idzie i nie ważne czy jedzie coś czy nie.Wyobraź sobie gdyby u nas można było by piwa się napić,to "polacy"na drodze by leżeli,nie mówiąc o jakiś bijatykach.Szkoda że u nich można coś takiego zrobić a u nas nieA z drugiej strony to dobrze że mało polaków wie o takich zawodach pod nosem,bo przynajmniej z wielką przyjemnością jade na takie zawody.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony