„Cztery odpowiadają koniom istotności zimność – ziemi, gorącość – ogniowi, wilgotność – wodzie, a suchość – powietrzu”.
Jednymi z pierwszych żywych stworzeń, na które człowiek spojrzał – nie okiem myśliwego, ale hodowcy – były dzikie konie. Piękne wierzchowce o różnych maściach towarzyszyły człowiekowi od zarania dziejów: w walce, pracy, sporcie i zabawie. Niemałą rolę zwierzęta te odegrały w naszych dziejach – znane są przecież bitewne czyny polskiej konnicy. Z kolei chińskie przysłowie, mówiące iż „grzbiet konia stanowi państwo”, potwierdza fakty z historii wielu narodów. Ogólnie konie należą do zwierząt wrażliwych i niezłośliwych, które chętnie poddają się woli człowieka, oczywiście przy umiejętnym postępowaniu. Jednak nie można zapomnieć, że koń to także symbol nieposkromionej wolności.

Miłośnicy wierzchowców co jakiś jednoczą się aby wspólnie celebrować piękno tych zwierząt. Dlatego też niedawno, bo 25 lipca w Krostoszowicach (Gmina Godów) miał miejsce Pokaz Konia Śląskiego i Wszechstronnie Użytkowego. Organizatorem tego niecodziennego wydarzenia było Stowarzyszenie Hodowców i Miłośników Koni "Mustang". Pokaz zorganizowany był po raz czwarty i z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem koniarzy z całego regionu. Tego dnia, pomimo deszczowej aury publiczność wciąż się powiększała. –
Jeśli chodzi o pogodę, to myślę, że jest rewelacyjna szczególnie dla koni. Co prawda nam uczestnikom i wszystkim widzom może troszeczkę doskwierać chwilowy deszczyk, czy też lekki wiatr, ale myślę, że prawdziwym miłośnikom koni nie powinno to przeszkadzać, a impreza będzie nam się wspaniale rozwijała do samego wieczora – mówił współprowadzący pokaz.
W związku z tym, już od godziny 14.00 na terenie Ośrodka Sportów Konnych (obok boiska sportowego) można było podziwiać zjawiskowe klacze, kobyły, ogiery, wałachy i rumaki. –
Myślę, że przy tej ilości koni będziemy mieli państwu coś do zaprezentowania. Bardzo serdecznie dziękuję za przybycie, gdyż moja taka teza brzmi: bez was nic się nie odbędzie, jak nie ma widzów, nie ma widowni, to imprezy po prostu są do niczego. Dlatego dziękuję wam, że jesteście tu dzisiaj razem z nami – tymi słowami na początku pokazu zwrócił się do licznie zgromadzonej publiczności Roman Tatarczyk, prezes Stowarzyszenia. Główną atrakcją imprezy były prezentacje i przejazdy pięknymi powozami, przejażdżki w siodle, a dla najmłodszy uczestników zorganizowano barwny festyn. Nie zabrakło również zabawy przy dźwiękach orkiestry, na którą od godziny 18.00 udali się wszyscy zgromadzeni. Potańcówka trwała do późnych godzin nocnych.
-
Pokaz przede wszystkim ma na celu promowanie konia rasy śląskiej, jak również integrację społeczną poprzez pokazanie konia wszechstronnie użytkowego, czyli od kucyka poprzez konia zimnokrwistego tzw. roboczego, jak i rasy szlachetne. To pozwala społeczeństwu poznać różnice konia, zarówno w użytkowaniu oraz jakie cechy są tych koni. Na przykład konie ciepłokrwiste, gorącokrwiste są końmi bardziej temperamentnymi, natomiast konie zimnokrwiste są końmi tzw. powolnymi – tłumaczył nam Roman Tatarczyk. W trakcie pokazu można było usłyszeć od prowadzącego, iż tego roku prezentować się będą konie szlachetnej półkrwi, kuce, konie wielkopolskie jak i małopolskie, a także konie pogrubione. -
Zwierzęta będą prezentowane pod siodłem, w zaprzęgach, jak również prowadzone w ręku, szczególnie te koniki młodsze, płochliwe. Konie śląskie przedstawiają najbardziej masywny typ wśród naszych koni półkrwi. Przede wszystkim przydatne są do ciągnięcia dużych ciężarów, bowiem konie te odznaczają się dużą siłą pociągową, ale i wydatnym ruchem w stępie, kłusie – stąd są przydatne do konkurencji powożenia. Z kolei tzw. konie wszechstronnie użytkowe mogą pracować zarówno w zaprzęgu i pod siodłem, dlatego też używane są we współczesnym sporcie zaprzęgowym.
Zainteresowanie prezentacją wierzchowców z roku na rok jest coraz większe. – Specjalnie dobieramy termin pokazów, żeby to był dzień wolny od pracy. Na pierwszym organizowanym przez nas spotkaniu zgromadziło się ok. 300. osób, a w zeszłym roku, czyli podczas trzeciego pokazu było niemal 800. zainteresowanych. Bardzo nas to cieszy. W tym roku liczymy na jakieś 500 – 800 osób – dodał pan Tatarczyk. I nie przeliczył się, bowiem do Krostoszowic zjechała ogromna liczba miłośników końskich wdzięków. –
Jestem tu już drugi raz i na pewno nie ostatni. Przyjechałam z całą rodziną, bo zarówno mój mąż jak i córki również bardzo lubią konie, więc uczestnictwo w takim wspaniałym pokazie jest przyjemnością dla nas wszystkich. Choć nie ukrywam, że przede wszystkim ja chciałam tu przyjechać – z uśmiechem przyznaje nam pani Magdalena. Z kolei pan Roman na pokaz przyjechał pierwszy raz, mówiąc:
brat mnie wyciągnął, co tu dużo gadać, za końmi aż tak nie przepadam, w przeciwieństwie do niego. Owszem, są to piękne zwierzęta, ale sam bałbym się dosiąść takiego „bydlaka”. Podziwiam jednak osoby, które potrafią okiełznać takie zwierzę.
Wydawać by się mogło, że obecnie, w czasach mechanizacji i motoryzacji koń przestanie być już potrzebny. Jednak tak się nie stało. Zmieniły się jedynie sposoby jego użytkowania. Jak widać coraz więcej osób interesuje się jazdą konną, w ten sposób szuka kontaktu z naturą, pragnie znaleźć odprężenie i ukojenie. Ale pamiętajmy, że „jeździć konno może nauczyć się każdy, ale jazda w harmonii z koniem to sztuka".
Galeria zdjęć, autor: agamis
źródło:
jasnet.pl















Fot. e-Godów
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub
zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?